Nie 15, a 22 lipca nastąpi długo już wyczekiwana rekonstrukcja rządu. Podobno trwają jeszcze dyskusje na temat tego, ilu ma być ministrów i kto ma za co w nowym (podobno odchudzonym) rządzie odpowiadać. Żeby godnie pożegnać się z rządem w obecnym kształcie postanowiłem zaprezentować krótką analizę ministerstw pod kątem ich struktury organizacyjnej.
Zgodnie z ustawą o Radzie Ministrów w skład każdego ministerstwa wchodzą takie komórki organizacyjne jak:
1) departamenty – do realizacji merytorycznych zadań ministerstwa;
2) biura – do realizacji zadań w zakresie obsługi ministerstwa;
3) sekretariaty – do obsługi ministra oraz komitetów, rad i zespołów;
4) wydziały, referaty, zespoły – jako komórki organizacyjne wewnątrz komórek
wymienionych w pkt 1 i 2.
Według stanu na dzień dzisiejszy łącznie komórek organizacyjnych w 19 ministerstwach i w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów mamy 456, z czego 242 to komórki, które można śmiało określić jako merytoryczne, a pozostałe 214 – bardziej obsługowe.
Tu jednak ważne zastrzeżenie: przymiotnik „merytoryczne” nie powinien być rozumiany ocennie, jako wyraz uznania dla jakości pracy tych właśnie komórek, natomiast komórka „obsługowa” to wcale nie wyłącznie ta, która „zamawia papier toaletowy” w urzędzie (choć papier toaletowy to podstawa!). Merytoryczne w tej klasyfikacji są raczej komórki, które zapewniają realizację zadań podstawowych dla danego resortu; to te, które wykonują statutowe, ustawowe zadania. Nie da się jednak ich realizować bez wsparcia w postaci obsługi prawnej, osadzenia w ramach współpracy międzynarodowej, kontroli i audytu, a także innych, być może bardziej logistycznych czynności.
Jaki jest aktualny udział komórek merytorycznych w liczbie komórek organizacyjnych ogółem? Przyjmijmy jeszcze jedno dodatkowe założenie, że za merytoryczne uznamy w tym przypadku także komórki prawne (w ministerstwach odpowiadają zazwyczaj za koordynację działalności legislacyjnej) oraz komórki do spraw współpracy międzynarodowej. Obie te kategorie swoją pracę opierają w znacznej mierze na tzw. „wkładach merytorycznych” od innych komórek, stąd, co do zasady, uznaję je za obsługowe, ale z racji tego, że ich znaczenie jest bardzo istotne dla całokształtu działania resortów „podciągnijmy” je również pod merytoryczne.
No dobrze, to jaki jest stosunek „merytorycznych” do wszystkich?
68%
Dużo to czy mało? Nie znam niestety danych na temat tego jaki jest udział komórek działalności podstawowej do ogółu w organizacjach sektora prywatnego, ale wydaje się, że te niespełna 70% jest wynikiem przyzwoitym. Warto byłoby kiedyś sprawdzić, jak liczne są te wszystkie biura i departamenty, żeby ocenić czy także pod kątem kadrowym ten udział utrzymuje się na podobnym poziomie. Póki co musimy zadowolić się jedynie samą liczbą.
A jak ten sam wskaźnik kształtuje się w poszczególnych ministerstwach?

Znowu, trzeba pamiętać, że żadne ministerstwo bez komórki ds. kontroli, kadr czy budżetu nie będzie w stanie realizować swoich statutowych funkcji. Nie należy więc czytać tego wykresu w taki sposób, że tylko 50% komórek w Ministerstwie Sportu i Turystki albo w MSWiA to „komórki właściwe”, a cała reszta to balast, który najlepiej byłoby zlikwidować. Warto jednak pomyśleć nad tym, czy przynajmniej część z tych funkcji pomocniczych (rekrutacje, planowanie i wykonywanie budżetu, obsługa techniczna urzędu itd.) nie należałoby uwspólnić dla wszystkich urzędów, a jeśli nie, to przynajmniej doprowadzić do ujednolicenia procesów realizowanych w tych komórkach.
A jak wygląd struktura organizacyjna ministerstw i KPRM w wartościach bezwzględnych?

Proszę zwrócić uwagę na kilka smaczków:
- 1. W KPRM aż sześć komórek odpowiada za szeroko rozumianą współpracę międzynarodową (Dep. Prawa Unii Europejskiej; Dep. Spraw Zagranicznych; Dep. Ekonomiczny Unii Europejskiej; Dep. Komitetu do Spraw Europejskich; Dep. Przygotowania i Sprawowania Przewodnictwa w Radzie UE; Biuro Sekretariatu Europejskiego)
- 2. W tym samym KPRM w dalszym ciągu działają dwa „departamenty popowodziowe” (Dep. Planowania i Koordynacji Odbudowy oraz Dep. Współpracy i Monitoringu Odbudowy) – miejmy nadzieję, że w najbliższych dniach nie pojawią się nowe kataklizmy, które przedłużą sens ich istnienia…
- 3. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego jako jedyne ma aż dwie komórki prawne (Departament Prawny i Departament Legislacyjny). Dlaczego?!
- 4. Ministerstwo Sprawiedliwości to z drugiej strony… „jeden wielki departament prawny”, w którym każda komórka odpowiada za inną gałąź prawa.
Pełne zestawienie aktualnych biur i departamentów polskich ministerstw i KPRM znajdziecie TUTAJ.

Moim skromnym zdaniem nieważne jest to, ile ministerstw ostanie się po rekonstrukcji. Dla sprawności naszego państwa nie jest też wcale kluczowe to, kto będzie odpowiedzialny za ten czy inny resort. Te przetasowania już były i wcale wiele się po nich nie zmieniło (opisywałem te zmiany w tekście sprzed dwóch lat, gdy na nowo powstawało Ministerstwo Cyfryzacji). Kluczowe są natomiast PROCESY. Kluczowe jest skuteczne i efektywne realizowanie zadań państwa, a te zazwyczaj realizowane są w sposób ciągły i powtarzalny, bardziej procesowy niż projektowy.
Dopóki w strukturze rządu RP nie pojawi się instytucja odpowiedzialna za harmonizację pracy całej administracji rządowej, a nie tylko konkretnego jej wycinka (działu administracji rządowej), dopóki na poważnie nie zmobilizujemy się do walki z silosowością naszego państwa, dopóty wszystkie kolejne przetasowania będą miały charakter bardziej polityczny i medialny niż strategiczny i operacyjny. Czekam zatem na polski odpowiednik francuskiego Ministère de l’Action publique, de la Fonction publique et de la Simplification, argentyńskiego Ministerio de Desregulación y Transformación del Estado albo nawet tego nieszczęsnego Department of Government Efficiency. Czekam na cokolwiek, co zdynamizuje tę skostniałą strukturę rodem ze słusznie minionego ustroju.
Czekam już długo, ale czy kiedykolwiek się doczekam…?
