Aby nieco bliżej przyjrzeć się, w jaki sposób administracja publiczna radzi sobie z tematami dotyczącymi nowoczesnych technologii i w jaki sposób wdraża te technologie w kontaktach z obywatelami, biznesem oraz środowiskiem nauki, zwróciliśmy się do “źródła”, czyli Ministerstwa Cyfryzacji.
Dzięki chęci i otwartości dyrektor Departamentu Projektów i Strategii, Katarzyny Bis-Płazy, udało nam się wgłębić w zagadnienia związane z transformacją cyfrową państwa i mamy nadzieję, że naszym czytelnikom, dzięki tej rozmowie, łatwiej będzie zrozumieć rolę administracji publicznej z urzędnikami na czele w zapewnianiu skutecznego i bezpiecznego przepływu informacji w państwie.
Proszę, na samym początku naszej rozmowy opowiedz o tym, czym się zajmujesz w Ministerstwie Cyfryzacji, a właściwie czym zajmuje się Departament Projektów i Strategii.

Katarzyna Bis-Płaza: Dziękuję bardzo za zaproszenie do rozmowy. Bardzo się cieszę, że mam okazję opowiedzieć o mniej znanych aspektach pracy Ministerstwa Cyfryzacji. Rola mojego departamentu jest przekrojowa. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że mamy bardzo szeroki i nie do końca powiązany zakres zadań, ale w praktyce wszystko łączy się wokół jednego celu – wspierania transformacji cyfrowej państwa.
Zajmujemy się m.in. legislacją. DPiS odpowiada za dużą część brzmienia i wdrażania ustawy z 17 lutego 2005 r. o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne. To podstawowy akt prawny, który od ponad 20 lat stanowi fundament działań związanych z cyfryzacją w Polsce.
Pracujemy nad tą ustawą w kilku kluczowych obszarach. Jednym z nich jest architektura informacyjna państwa. Dzięki nowelizacji przyjętej 25 lipca 2025 r. stworzyliśmy podstawy prawne do jej rozwijania – nie tylko w administracji rządowej, ale we wszystkich podmiotach realizujących zadania publiczne.
Ustawa stworzyła podstawy do opracowania i przyjęcia pierwszego w historii Polski dokumentu strategicznego dotyczącego cyfryzacji państwa. Na nowo określiła zasady interoperacyjności oraz współpracy instytucji w zakresie komunikacji i wymiany danych. Zapewniła też podstawę prawną dla narzędzi niezbędnych do wdrażania architektury informacyjnej państwa, która jest rozwijana przez ministerstwo nieprzerwanie od 2015 roku.
Skoro w toku naszej rozmowy pojawił się naturalnie termin “architektura informacyjna państwa”, to proszę wyjaśnij czym ta architektura jest?
K. B-P.: Zgodnie z definicją zawartą w ustawie o informatyzacji – wypracowaną przez półtora roku prac nad tym aktem – jest to metoda zarządzania informatyzacją państwa, realizująca cele strategii i oparta na modelach architektonicznych, obejmująca zasady, standardy, wytyczne oraz rekomendacje.
Odwołanie do „architektury” pokazuje, jak systemy informatyczne państwa są ze sobą powiązane i jak działają jako całość. Pomocnym porównaniem jest plan zagospodarowania przestrzennego miasta – dokument wyznaczający główne i boczne drogi, określający przebieg ciągów komunikacyjnych dla wszystkich uczestników ruchu (samochodów, pieszych, rowerów czy tramwajów), a także przeznaczenie budynków i ich dopuszczalną wysokość.

Podobnie można opisać systemy teleinformatyczne państwa i ich architekturę. Celem nie jest szczegółowe określenie, jak mają działać poszczególne systemy – to należy do kompetencji właściwych ministrów – lecz wskazanie wspólnych norm i standardów, które muszą spełniać. Przykładem jest uwierzytelnianie obywatela: nie narzucono jednej konkretnej metody (czy będzie to mObywatel, czy inne rozwiązanie), ale zaznaczono, że powinna obowiązywać jedna, spójna metoda. Naszym celem jest więc przygotowanie planu określającego, jak w przyszłości będzie wyglądała obsługa obywateli przez administrację publiczną.
W Ministerstwie Cyfryzacji ułatwiamy życie obywatelom bez nakładania zbędnych obowiązków, a sama architektura ma tworzyć ramy umożliwiające osiągnięcie tego celu.
Znalazłam też informację o departamencie, którym kierujesz – poprzednio nazywał się on Departamentem Architektury Informacyjnej Państwa. Obecnie jest to Departament Projektów i Strategii. Skąd taka zmiana terminologiczna i wyeksponowanie “strategii”?
K. B-P.: Początkowo mój departament miał rzeczywiście węższy zakres obowiązków. Nie było jeszcze planów tworzenia strategii. Choć sama architektura stanowi pewien punkt odniesienia dla poszczególnych projektów i można ją postrzegać jako element pośredni, to w ujęciu hierarchicznym najwyżej znajduje się strategia. Architektura jest natomiast jednym z narzędzi służących do jej realizacji.
A zatem wchodząc już bardziej w temat dokumentów strategicznych – czy obecnie najważniejszym obszarem Waszej aktywności jest “Strategia Cyfryzacji Państwa”?
K. B-P.: Tak, to dla nas kluczowy obszar. Warto przy tym zaznaczyć, że w administracji publicznej dokumenty strategiczne mają określoną hierarchię. Na najwyższym poziomie znajduje się długookresowa Krajowa Polityka Rozwoju, za którą odpowiada Minister Funduszy i Polityki Regionalnej, a następnie tzw. średniookresowa strategia rozwoju kraju, również przygotowywana przez ten resort. Strategia Cyfryzacji Państwa powinna być z nią spójna.
Dokument, nad którym pracujemy, choć zajmuje trzecie miejsce w hierarchii, w obszarze cyfryzacji ma najbardziej przekrojowy charakter. Formalnie dotyczy jednego obszaru, jednak w praktyce, w coraz bardziej cyfrowym świecie, wpływa na niemal wszystkie sfery funkcjonowania państwa. Dlatego kładziemy duży nacisk na transformację cyfrową nie tylko administracji, lecz także przedsiębiorstw i całego społeczeństwa.
Projekt Strategii Cyfryzacji Polski był już raz konsultowany w połowie 2024 r., ale trafił on ponownie do konsultacji społecznych. Czy mogłabyś nam przybliżyć jak wyglądał proces przygotowywania i konsultowania tak obszernego dokumentu?
K. B-P.: Pierwsze ważne konsultacje, prowadzone przez premiera Krzysztofa Gawkowskiego, dotyczące założeń przyszłego dokumentu strategicznego w obszarze cyfryzacji, odbyły się już w grudniu 2023 roku. Premier chciał poznać opinie szerokiego grona interesariuszy: przedstawicieli biznesu, NGOsów i obywateli.
Intensywne prace nad właściwą strategią rozpoczęły się w styczniu 2024 r. i postępowały na tyle szybko, że już w połowie roku Ministerstwo Cyfryzacji mogło przedstawić bardziej szczegółowe założenia w ramach konsultacji społecznych. W ich trakcie zebrano liczne opinie oraz setki uwag i pytań, które posłużyły do dopracowania dokumentu.
Następnie przygotowana wersja została ponownie poddana konsultacjom społecznym, trwającym od października do grudnia 2024 r. Kolejny etap polegał na analizie i uwzględnieniu zgłoszonych uwag – nie tylko tych z konsultacji, lecz także ze spotkań branżowych.
Cały proces wpisuje się w podejście oparte na transparentności i partycypacji, które rozwijamy w resorcie. Jednym z jego ważnych elementów jest co najmniej dwukrotne konsultowanie tworzonych dokumentów. Takie podejście – oparte na etapach i iteracyjnym wprowadzaniu zmian – sprawdza się nawet przy tak rozbudowanych projektach jak strategia cyfryzacji.

Na jakim etapie prac nad Strategią Cyfryzacji Polski do 2035 roku znajdujecie się obecnie?
K. B-P.: Wcześniej, w trakcie szerokich konsultacji społecznych, nie mieliśmy jeszcze podstawy prawnej do wdrażania takiej całościowej strategii. Dlatego równolegle do prac nad dokumentem prowadzono nowelizację ustawy o informatyzacji, aby zapewnić odpowiednie ramy prawne.
Dzięki temu, gdy nowelizacja weszła w życie, byliśmy gotowi, by złożyć wniosek o wpis Strategii Cyfryzacji Polski do 2035 r. do wykazu prac legislacyjnych rządu. Po jego uzyskaniu rozpoczęliśmy przygotowanie uchwały Rady Ministrów o przyjęciu strategii, której załącznikiem jest sam dokument. Obecnie jesteśmy na etapie oficjalnych konsultacji publicznych w ramach procesu legislacyjnego.
Warto zaznaczyć, że wcześniejsze etapy miały charakter bardziej roboczy, ponieważ dokument nie miał jeszcze statusu rządowego. Były one jednak bardzo ważne dla dopracowania jego treści. Dzięki temu liczymy, że podsumowanie obecnych konsultacji i przygotowanie wersji finalnej nie będzie już tak czasochłonne.
Kolejnym etapem będą konsultacje z Komitetem do spraw Cyfryzacji, jak również konsultacje w ramach innych komitetów, do których projekt będzie skierowany. Liczymy, że w pierwszej połowie 2026 r. uda się zamknąć prace nad strategią, po przyjęciu uchwały przez Radę Ministrów.
A jaka najważniejsza zmiana pojawiła w Strategii Cyfryzacji Polski do 2035 r. w wyniku uwag zgłoszonych w trakcie konsultacji społecznych?
K. B-P.: W moim odczuciu najważniejszą zmianą jest postanowienie o przygotowaniu planu operacyjnego, który uszczegółowi projekty realizujące działania zdefiniowane w strategii. Plan wskaże też, który z ministrów jest odpowiedzialny za przygotowanie poszczególnych działań i projektów.
Chciałabym również podkreślić, że jestem dumna, że w trakcie konsultacji nie otrzymaliśmy uwag, które by wskazywały na potrzebę diametralnej zmiany dokumentu. To świadczy o tym, że dzięki rzetelnej pracy zespołu DPiS, ale również w innych departamentach Ministerstwa Cyfryzacji i pozostałych resortach, udało się stworzyć bardzo solidne ramy dla strategii.
Celem Fundacji Sprawne Państwo jest usprawnienie działania administracji publicznej, a także gospodarne wydatkowanie środków publicznych. Jak zatem Twoim zdaniem “Strategia Cyfryzacji Polski do 2035 r.” mogłaby usprawnić codzienne funkcjonowanie urzędów i efektywne wydatkowanie środków publicznych?
K. B-P.: Moim zdaniem efektywne działanie wymaga takiego przygotowania zaplecza administracyjnego (back-office’u), aby ani obywatel, ani urzędnik nie byli zmuszeni do wykonywania czasochłonnych i powtarzalnych czynności.
W tym kontekście kluczowe jest zaprojektowanie architektury informacyjnej państwa, aby zwiększyć interoperacyjność systemów. Dobrym punktem odniesienia jest art. 220 Kodeksu postępowania administracyjnego (KPA), który stanowi, że organ administracji publicznej nie może żądać od obywatela informacji, które już posiada. Aby w pełni realizować ten przepis, konieczna jest integracja systemów i sprawna wymiana danych między nimi.
Dlatego priorytetem w najbliższej przyszłości będzie uzupełnienie brakujących narzędzi i stworzenie technicznych możliwości wymiany danych. Dążymy do zapewnienia standardu usług, w których zaangażowanie obywatela będzie minimalne, a sama wymiana danych pomiędzy urzędami najprawdopodobniej będzie mogła ograniczyć się do weryfikacji oraz potwierdzenia danych z systemu.
Drugim ważnym aspektem jest podniesienie świadomości i kompetencji cyfrowych urzędników. Chcemy wdrażać nowe technologie, w tym narzędzia oparte na sztucznej inteligencji, ale nie możemy zapominać o cyberbezpieczeństwie. Bez dbałości o bezpieczeństwo nawet najlepiej zintegrowane systemy nie przyniosą oczekiwanych rezultatów. I tutaj szkolenia dla urzędników są nieodzownym elementem.
Wspomniałaś o istotnej roli kompetencji cyfrowych, a czy są może konkretne pomysły oraz projekty dotyczące stworzenia centrum kompetencji cyfrowych dla całej administracji?
K. B-P.: W Ministerstwie Cyfryzacji działa Centrum Rozwoju Kompetencji Cyfrowych (CRKC). Zajmuje się m.in. projektowaniem centralnych programów szkoleniowych skierowanych do urzędników, które mają rozwijać kompetencje w obszarze nowych technologii, w tym sztucznej inteligencji. Co istotne, w ramach działalności centrum urzędnicy mają również możliwość podejmowania studiów podyplomowych – np. w zakresie rozwoju technologii kwantowej.
Czy są to rzeczywiście szkolenia i programy skierowane do wszystkich urzędników?
K. B-P.: Według mojej wiedzy nie ma istotnych ograniczeń co do odbiorców tych szkoleń. W założeniu są one kierowane nie tylko do urzędników, ale szerzej do pracowników administracji publicznej.
Warto też podkreślić, że duża część środków została przeznaczona na szkolenia na poziomie jednostek samorządu terytorialnego, które mają rozwijać kompetencje cyfrowe. Wiemy, że to właśnie na tym szczeblu widoczna jest obecnie największa luka kompetencyjna. Jednocześnie już teraz z różnych programów finansowanych w tym obszarze, m.in. ze środków KPO, skorzystało około 64 tys. osób – w dużej części pracowników administracji samorządowej.
A czy resorty same, we własnym zakresie, organizują tego typu szkolenia? A może udaje się organizacja szkoleń międzyresortowych na poziomie centralnym?
K. B-P.: Szkolenia centralne są organizowane przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów, ale dotyczą przede wszystkim służby cywilnej.
Wspomniałaś w trakcie naszej rozmowy, że Strategia Cyfryzacji Polski do 2035 r. jest bardzo kompleksowym dokumentem, którego tematyka dotyczy wielu obszarów. W jaki sposób twój departament radzi sobie z przygotowaniem, prowadzeniem konsultacji i szeroko pojętą koordynacją prac w obszarze tak skomplikowanej i specjalistycznej tematyki, jaką są nowoczesne technologie? Czy możecie liczyć na wsparcie eksperckie w tym zakresie? Jak to wygląda w praktyce?
K. B-P.: Muszę przyznać, że to jest chyba największe wyzwanie, z jakim do tej pory się zmierzyliśmy odkąd pracuję, a pracuję w Ministerstwie Cyfryzacji już 13 lat.
Jest faktem, że wypełnianie przez mój departament swoich obowiązków, wymaga rozwijania na bieżąco swoich kompetencji. Nie ukrywam jednak, że przy opracowywaniu treści merytorycznych w dużej mierze opieramy się na wkładzie wyspecjalizowanych komórek, zarówno w naszym ministerstwie, jak i w innych resortach.
W praktyce wygląda to tak, że poszczególne obszary przygotowują odpowiednie departamenty. Na przykład kwestie związane z infrastrukturą i bezpieczeństwem w internecie opracowuje Departament Telekomunikacji. Tematy dotyczące sztucznej inteligencji, technologii kwantowych – Departament Badań i Innowacji. Cyberbezpieczeństwem zajmuje się Departament Cyberbezpieczeństwa, a w obszarze kompetencji cyfrowych wspiera nas CRKC. Podobny model współpracy funkcjonuje międzyresortowo – zwracamy się do właściwych ministerstw o przygotowanie wkładów w swoich obszarach.
Rolą mojego departamentu jest połączenie tych wszystkich materiałów oraz ich weryfikacja. W ramach departamentu działa Wydział Strategii – siedem osób zajmuje się bezpośrednio strategią cyfryzacji. Każda z nich odpowiada za konkretny, stały obszar, co ułatwia koordynację prac, wprowadzanie zmian i wychwytywanie ewentualnych niespójności.
Mam też nadzieję, że dzięki takiemu modelowi prac nad strategią udało się wypracować dokument, który jest spójny od strony językowej, ale także wpisuje się w inne dokumenty strategiczne – od poziomu unijnego, poprzez poziom krajowy – jak np. projekt tworzonej Polityki rozwoju sztucznej inteligencji czy Strategii Cyberbezpieczeństwa.
A w jaki sposób udaje się zapewniać spójność w obliczu tak naturalnego zjawiska, jakim jest na przykład zmienność kadr?
K. B-P.: W ostatniej nowelizacji ustawy o informatyzacji zaproponowaliśmy utworzenie funkcji pełnomocnika do spraw informatyzacji w każdym resorcie. Cieszę się, że to rozwiązanie zostało przyjęte, bo liczę, że pozwoli lepiej spiąć realizację strategii. Dzięki temu mamy jasno określony punkt kontaktowy – na pełnomocnikach spoczywa odpowiedzialność za przypisane im obszary, ich przegląd (co dwa lata) oraz ewentualną aktualizację. W dynamicznie zmieniającym się otoczeniu takie regularne aktualizacje są konieczne.
Na wyższym szczeblu spójność działań ma zapewnić ustawowy Komitet do spraw Cyfryzacji, który opiniuje projekty teleinformatyczne w administracji rządowej. Liczę, że już niebawem uda nam się “zinwentaryzować” działania resortów w zakresie informatyzacji, uporządkować informacje o wydatkowanych środkach i określić występujące ryzyka w realizacji tych projektów. W dłuższej perspektywie pozwoli to lepiej ocenić stan cyfryzacji państwa i sprawniej nim zarządzać.
Zbliżając się już nieco do tematu podsumowań, jakbyś podsumowała współpracę międzyresortową przy tworzeniu strategii? Czy zetknęłaś się z problemem “silosowości”, tj. działaniem poszczególnych resortów w izolacji, niechęcią do wymiany informacji i współpracy?
K. B-P.: O pracach nad strategią mówię z dużym entuzjazmem, bo bardzo lubię koordynacyjny charakter tej pracy. Jednocześnie trzeba przyznać, że silosowość w administracji publicznej nadal występuje. Naszą odpowiedzią na to wyzwanie jest tworzenie międzyresortowego forum pełnomocników do spraw informatyzacji. To pozwoli stworzyć formalne gremium, które będzie spotykać się w mniej oficjalnej formule i przyczyni się, mam nadzieję, do zburzenia tych silosów.
Nie da się ukryć, że poziom dojrzałości projektowej w zakresie cyfryzacji różni się między resortami. Wynika to m.in. z różnych potrzeb, poziomu finansowania czy modeli realizacji zadań. Z drugiej strony, transformacja cyfrowa dotyczy dziś każdej dziedziny, dlatego zależy nam, aby bardziej doświadczone resorty dzieliły się swoimi rozwiązaniami.
Czyli dzięki pracom nad strategią cyfryzacji i ustanowieniem pełnomocników do spraw informatyzacji w poszczególnych resortach pojawiła się też nadzieja na to, żeby odejść od silosowości, przynajmniej w obszarze cyfryzacji.
K. B-P.: Tak, realizacja tego celu byłaby ogromnym plusem.
Czy Ty i Twoi pracownicy widzicie zagrożenia jeśli chodzi o realizację “Strategii Cyfryzacji”?
K. B-P.: Każda próba usprawnienia działania administracji publicznej czy wsparcia przedsiębiorców i obywateli wiąże się z koniecznością ponoszenia nakładów finansowych. I to właśnie kwestie finansowe mogą okazać się głównym wyzwaniem dla realizacji założeń strategii.
W mojej ocenie w ciągu najbliższych czterech-pięciu lat nasze plany zostaną mocno zweryfikowane. Wynika to z faktu, że znaczna część dotychczasowych środków na informatyzację, zarówno na poziomie centralnym, jak i regionalnym, pochodziła z funduszy unijnych z poprzednich perspektyw finansowych oraz z Krajowego Planu Odbudowy (KPO).
Powodzenie kolejnych działań będzie zależało od tego, jakie środki krajowe zostaną przeznaczone na transformację cyfrową. Dotyczy to nie tylko administracji publicznej, lecz także rozwoju kompetencji cyfrowych i wsparcia przedsiębiorców, szczególnie małych i średnich firm. Dlatego konieczna będzie uważna kontrola sposobu dystrybucji środków. Mam nadzieję, że istotną rolę w ich ocenie i koordynacji odegra Komitet do spraw Cyfryzacji.
Gdyby nasi czytelnicy chcieli się zapoznać z bardziej szczegółowymi wyjaśnieniami dotyczącymi m.in. architektury informacyjnej państwa, zachęcamy do obejrzenia podcastu Ministerstwa Cyfryzacji: “Czy wszystkie sprawy urzędowe załatwimy jednym kliknięciem? Rozmowa z Katarzyną Bis-Płazą”
