Jest taka szkoła, której zadaniem ustawowym jest „kształcenie i profesjonalizacja kadr administracji publicznej„ oraz „przygotowywanie wykwalifikowanych kadr dla administracji publicznej”. Powstała 35 lat temu, a od 34 lat przyjmuje i kształci kolejne grupy państowców, którzy – przynajmniej w założeniu – tworzą później elitę polskiej administracji rządowej.
Krajowa Szkoła Administracji Publicznej, bo o niej mowa, od niemal samego początku wywoływała skrajne emocje. Dla jednych – „kuźnia elit” i „Szkoła Rycerska”, ale dla innych nikomu niepotrzebna „szkoła podyplomowa”, wywołująca więcej problemów niż pożytku. Często o ocenie KSAP decyduje to, z jakim jej absolwentem ktoś się spotkał. Jeśli z solidnym i pracowitym, wtedy i ogólna opinia na temat całej instytucji jest dobra. Ale jeśli z kimś, kto KSAP w życiorysie traktuje jako glejt na nieomylność i na innych w administracji patrzy z góry, wtedy nietrudno o daleko posunięty sceptycyzm. Zawsze będę wspominał przesympatyczną znajomą urzędniczkę, z którą świetnie mi się rozmawiało, ale gdy tylko dowiedziała się, że jestem „ksaperem”, przez zaciśnięte zęby wycedziła: „Jak my was serdecznie nienawidzimy….” (pracowała wtedy w Ministerstwie Środowiska). Jakimś cudem udało mi się uratować tę znajomość, ale łatwo nie było.
Różnie się wiodło Szkole w ostatnich latach. Już w 2012 roku mówiło się o „wygaszaniu kuźni elit„. Wiele kontrowersji wywołało nadanie jej w 2017 roku patrona w osobie zmarłego tragicznie prezydenta Lecha Kaczyńskiego (nowa dyrektorka KSAP, Małgorzata Bywanis-Jodlińska, zdążyła już zapowiedzieć, że planowana jest zmiana tej decyzji). Ostatnio (dwa lata temu) w środowisku zaszumiało natomiast po wprowadzeniu nowego trybu kształcenia – kształcenia dualnego. Miało to być – zdaniem ówczesnego dyrektora Szkoły i Szefa Służby Cywilnej – odpowiedź na coraz mniejsze zainteresowanie kandydatów ofertą przygotowywaną przy ul. Wawelskiej.
Sam byłem mocno sceptyczny wobec wprowadzonych wtedy zmian ustawowych i podejrzewałem, że po zmianie władzy kształcenie dualne „umrze śmiercią naturalną”. A tu okazuje się, że wcale nie umarło! 10 lutego na stronie internetowej KSAP pojawiła się bowiem informacja, że w tym roku nabór do Szkoły odbędzie się… dwutorowo. Od 10 lutego do 28 marca 2025 roku trwać ma nabór na kształcenie dualne, a od 28 kwietnia uruchomiony zostanie nabór na kształcenie stacjonarne.
Kształcenie dualne to innowacyjny model edukacji łączący naukę z praktyką w administracji publicznej. Program jest dedykowany pracownikom służby cywilnej i urzędów państwowych, którzy chcą rozwijać swoje kompetencje przywódcze i zdobyć nowoczesne umiejętności zarządcze.
Nie znam obecnych słuchaczy kształcenia dualnego, więc nie jestem w stanie powiedzieć, czy ten tryb jest do obrony, czy nie, ale przypuszczam, że nowa dyrekcja KSAP-u nie rekomendowałaby drugiej edycji bezpodstawnie. W każdym bądź razie serdecznie polecam KSAP wszystkim, którzy chcieliby solidnie pracować dla dobra wspólnego. Gdy coraz więcej mówi się o wypaleniu zawodowym i poczuciu braku sensu, praca w administracji rządowej – choć pełna najróżniejszych patologii – może być na to skutecznym lekarstwem.
Więcej na temat programu i rekrutacji zarówna na kształcenie stacjonarne, jak i dualne przeczytać można na stronie internetowej KSAP.
