Marka „służba cywilna” znowu zagrożona

Wojciech Kaczor By Wojciech Kaczor
4 Min Read

Powtarzałem to wielokrotnie i zdania nie zmieniam. Jednym z największych problemów służby cywilnej w Polsce jest jej niska rozpoznawalność. Niewiele wie o niej społeczeństwo (urzędnik to urzędnik, kto by tam dywagował jakiej proweniencji?), ale mało wiedzą o niej również eksperci, dziennikarze i politycy. A skoro mało kto o niej wie, to niby z jakiego powodu ktokolwiek miałby się nią na poważnie zająć, przyjrzeć jak działa i co należy zmienić?

Sprawy publiczne są w Polsce bardzo spersonalizowane. Wolimy, jako naród, skandować imię lidera tej czy innej partii politycznej, niż studiować rozbudowane i nudne przepisy określające tryb działania organów władzy. Zdaje nam się, że to ten lub inny polityk jest dobrą odpowiedzią na problemy polskich szkół, służby zdrowia albo świata kultury. A że jako premier albo minister jest on tak na prawdę tylko kapitanem bardzo dużego statku? Że sam, obiektywnie rzecz biorąc, nie jest w stanie objąć wszystkich złożonych procesów, które dzieją się jednocześnie na pokładzie tego statku? Nie, to niemożliwe! Przecież nie po to wybieramy superbohatera żeby później miało się okazać, że nie ma supermocy!

O służbie cywilnej mało kto wie, a na domiar złego często myli się ją z obroną cywilną. Mógłbym wkleić tutaj setki tweetów, w których jako receptę na rosnące zagrożenie wojną wymienia się… „służbę cywilną”. Mylą się w ten sposób anonimowi internauci, ale robią to też politycy. W marcu tego roku pojawił się postulat powołania nowej instytucji – Inspektoratu Służby Cywilnej. Nie, pomysłodawcom nie chodziło wcale o odtworzenie Urzędu Służby Cywilnej, tylko pod inną nazwą. Chodziło o utworzenie jednostki, której zadaniem byłoby „tworzenie planów i strategii dotyczących obrony cywilnej”.

O obronie cywilnej (całkiem słusznie!) mówi się w Polsce coraz więcej. Temat dojrzał na tyle, że ostatnio w Wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów ukazała się zapowiedź przyjęcia przez Radę Ministrów jeszcze w tym miesiącu projektu ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej.

Zasadniczym celem ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej jest wypełnienie społecznego zapotrzebowania na bezpieczne i odporne środowisko cywilne w kontekście zagrożeń militarnych, w szczególności związanych z zagrożeniem ze strony Rosji. Ustawa koncentruje się na bezpieczeństwie obywateli i nie wpływa na swobody obywatelskie.

Co ma się znaleźć w tym projekcie? Ustawa (jeśli zostanie uchwalona) wprowadzi do porządku prawnego i do debaty publicznej takie określenia jak:

  • Korpus obrony cywilnej – zarządzać nim będzie minister właściwy do spraw wewnętrznych
  • Szef Obrony Cywilnej – minister właściwy do spraw wewnętrznych stanie się krajowym organem obrony cywilnej

Brzmi znajomo? Tak, wygląda na to, że służba cywilna będzie dalej mylona z obroną cywilną, tylko że teraz na jeszcze wyższym, bo terminologicznym poziomie. „Służba cywilna? Tak, tak, znam i oczywiście popieram. Powinniśmy przygotować nasze społeczeństwo na każdą, nawet najgorszą ewentualność. No i koniecznie: więcej schronów!”

Korpus obrony służby cywilnej musi w końcu wybić się na niepodległość! Nie w znaczeniu totalnej emancypacji i pełnego uniezależnienia od świata polityki, ale w sensie trwałego zaistnienia w świadomości obywateli RP, którym członkowie korpusu na co dzień służą. Nie ma innej drogi do wzrostu znaczenia i prestiżu tej grupy urzędniczej. Tym bardziej teraz, gdy coraz więcej mówić się będzie o zupełnie innym korpusie.

Leave a comment
Sprawne Państwo
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.